Setką przez Atlantyk

El Teide

1. Czym są „setki”?

W świecie żeglarstwa oceanicznego słowo „setka” nie potrzebuje wyjaśnień. To potoczne określenie jachtów klasy IMOCA 60 – najszybszych i najbardziej zaawansowanych jednokadłubowych jachtów regatowych, jakie kiedykolwiek pływały po oceanach. Jednostki długie na 60 stóp, zbudowane z włókna węglowego, zaprojektowane bez kompromisów, bez miejsca na wygodę, za to z jednym celem: płynąć szybko i wytrzymać wszystko.

Setka nie jest jachtem, który wybacza błędy. Każdy jej element podporządkowany jest wydajności – od kształtu kadłuba, przez wychylny kil, po charakterystyczne foile, które przy odpowiednich warunkach unoszą jacht nad wodą. To właśnie one sprawiają, że „setki” potrafią godzinami utrzymywać prędkości, które jeszcze niedawno wydawały się nieosiągalne dla jednokadłubowych jednostek.

Na pokładzie setki nie ma luksusu. Jest hałas, ciągłe drgania i przestrzeń ograniczona do absolutnego minimum. Skipper żyje w rytmie oceanu i elektroniki pokładowej, śpi w krótkich, kilkunastominutowych drzemkach, nieustannie monitorując stan jachtu. Tu człowiek i maszyna tworzą jeden organizm — każdy błąd, każde opóźnienie reakcji może mieć konsekwencje setki mil dalej.

Dlatego właśnie setki fascynują. Są esencją nowoczesnego żeglarstwa oceanicznego, laboratorium technologii i granic ludzkiej wytrzymałości. To na nich rodzą się rozwiązania, które później przenikają do innych klas regatowych i do żeglarstwa, które znamy na co dzień.


2. Regaty setek przez Atlantyk – start z Teneryfy na Karaiby

Listopad to moment, w którym Atlantyk zaczyna grać według pasatowych zasad. Stabilne wiatry, długie oceaniczne fale i kurs wyznaczony na zachód sprawiają, że właśnie wtedy setki ruszają w jedną ze swoich naturalnych ról — przeprawę przez ocean. Z portu na Teneryfie startują regaty, które prowadzą je prosto w stronę Karaibów.

Na mapie trasa wygląda prosto. W rzeczywistości to kilkanaście dni nieustannej koncentracji, walki z przeciążeniami i podejmowania decyzji, które muszą uwzględniać nie tylko prędkość, ale i przetrwanie sprzętu. Atlantyk nie jest tu tylko tłem. Jest pełnoprawnym uczestnikiem wyścigu — testuje konstrukcję, psychikę i umiejętność zarządzania ryzykiem.

W sprzyjających warunkach setki pokazują pełnię swoich możliwości. Kadłuby wychodzą z wody, foile zaczynają pracować, a jachty suną po oceanie z prędkościami, które jeszcze kilkanaście lat temu były domeną wielokadłubowców. Ale każda mila jest okupiona uwagą i dyscypliną. Granica między „szybko” a „za szybko” bywa niewidoczna.

Regaty przez Atlantyk nie są sprintem. To długodystansowa próba charakteru, w której wygrywa nie tylko ten, kto dopłynie pierwszy, ale ten, kto potrafi doprowadzić jacht do mety w jednym kawałku. Gdy po kilkunastu dniach na horyzoncie pojawiają się Karaiby, setki są już inne niż na starcie — zmęczone, obite solą, ale bogatsze o kolejne doświadczenia.

Każdy taki start to kolejny rozdział w historii nowoczesnego żeglarstwa. Bo gdy setki przecinają Atlantyk z Teneryfy na Karaiby, nie chodzi tylko o regaty. Chodzi o przesuwanie granic tego, co na morzu jest możliwe.

https://www.facebook.com/setkaprzez.atlantyk

meliklessailing.com

Moja przygoda z żeglarstwem zaczęła się zupełnie niespodziewanie, gdy miałem 12 lat. Wtedy to po raz pierwszy stanąłem na pokładzie łodzi na malowniczym jeziorze Wigry. Od tego momentu zaczęła się moja pasja do wody, która zaprowadziła mnie najpierw na Zalew Zegrzyński, a później na przepiękne szlaki Wielkich Jezior Mazurskich. Z każdą wyprawą odkrywałem, że Mazury, mimo swojego uroku, to tylko początek mojej żeglarskiej podróży. Szybko zrozumiałem, że marzę o dalszych rejsach. Tak więc rozpocząłem morskie wyprawy po Bałtyku, a później również po Oceanie Atlantyckim. Posiadam własny jacht typu Orion, na którym przepłynąłem z Warszawy aż do ujścia Wisły, czerpiąc radość z każdej chwili spędzonej na wodzie. Od kilku lat organizuję rejsy turystyczne, branżowe oraz rodzinne, które odbywam na Mazurach, a także w pięknych miejscach takich jak Chorwacja, Grecja czy Tajlandia. Każda podróż to nowe przygody, niezapomniane widoki i wspaniałe spotkania z ludźmi. Serdecznie zapraszam na pokład, aby wspólnie odkrywać uroki żeglarstwa i cieszyć się wolnością, jaką daje życie na wodzie!

Opublikuj komentarz