Tygodniowy rejs katamaranem po tureckiej Riwierze – Fethiye, Ekincik, Marmaris, Dalyan, Göcek

Turecka riwiera

Tygodniowy rejs katamaranem po południowo-zachodnim wybrzeżu Turcji okazał się doskonałą przygodą żeglarską, pełną spokojnych zatok, smaków lokalnej kuchni i malowniczych krajobrazów. Nasza trasa wiodła z Fethiye przez Ekincik, Marmaris i Dalyan, aż do Göcek – regionu znanego z idealnych warunków do żeglugi.

Fethiye – początek rejsu
Wypłynęliśmy z Fethiye, jednego z najbardziej znanych portów w regionie. Już pierwsze mile pokazały, dlaczego Turcja jest tak ceniona przez żeglarzy – krystaliczna woda, spokojne zatoki i przyjemny letni wiatr.

Ekincik – kulinarna perełka
Kolejnym punktem była zatoka Ekincik, słynąca z doskonałej tureckiej kuchni. Lokalne restauracje, do których podpływa się bezpośrednio jachtem, serwują świeże ryby, meze i dania z grilla – wszystko w atmosferze totalnego spokoju i bliskości natury.

Palmy pod górami

Marmaris – tętniący życiem port i zakupy na bazarze
W Marmaris czekała na nas zupełnie inna energia: duży port, gwarne nabrzeże i słynny bazar, na którym można znaleźć dosłownie wszystko – od lokalnych przypraw, przez tekstylia, po tureckie pamiątki. To miejsce kontrastujące z cichymi zatokami, ale warte odwiedzenia dla samego klimatu miasta.

Dalyan – spotkanie z historią i naturą
Z Marmaris skierowaliśmy się w stronę Dalyanu – niezwykłego rejonu, w którym rzeka przecina rozległe tereny parku narodowego. Rejs w górę rzeki to jeden z najbardziej malowniczych punktów wyprawy, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawiają się słynne likijskie grobowce wykute w skałach. Widok robi ogromne wrażenie, a atmosfera Dalyanu jest zupełnie wyjątkowa.

Skalne grobowce

Göcek – spokojne zatoki na zakończenie rejsu
Ostatni etap prowadził do Göcek, żeglarskiego centrum regionu. Mimo dużej popularności to wciąż miejsce pełne urokliwych, spokojnych kotwicowisk ukrytych między zielonymi wzgórzami.

Warunki, porty i wyzwania logistyczne
Choć rejs przebiegał głównie w doskonałych warunkach pogodowych, ostatniego dnia pogoda gwałtownie się załamała – silny wiatr i ulewy zmusiły nas do schronienia przy brzegu. Mimo trudności, sytuacja pozostała bezpieczna, a katamaran dobrze zniósł niesprzyjającą aurę.

Ciężkie chmury

Warto też wspomnieć o kilku praktycznych wyzwaniach, które są charakterystyczne dla żeglugi w tej części Turcji. Stacje paliw w wielu portach bywają często nieczynne lub działają w nieregularnych godzinach, co wymaga wcześniejszego planowania tankowania. Dodatkowo liczba portów jest ograniczona, a ceny za postój w dostępnych marinach potrafią być bardzo wysokie, zwłaszcza w sezonie. W efekcie większość noclegów spędzaliśmy na kotwicy w zatokach – co ostatecznie okazało się jednym z największych atutów rejsu, bo właśnie tam można poczuć prawdziwy urok tureckiego wybrzeża.

MeliklesSailing.com

Moja przygoda z żeglarstwem zaczęła się zupełnie niespodziewanie, gdy miałem 12 lat. Wtedy to po raz pierwszy stanąłem na pokładzie łodzi na malowniczym jeziorze Wigry. Od tego momentu zaczęła się moja pasja do wody, która zaprowadziła mnie najpierw na Zalew Zegrzyński, a później na przepiękne szlaki Wielkich Jezior Mazurskich. Z każdą wyprawą odkrywałem, że Mazury, mimo swojego uroku, to tylko początek mojej żeglarskiej podróży. Szybko zrozumiałem, że marzę o dalszych rejsach. Tak więc rozpocząłem morskie wyprawy po Bałtyku, a później również po Oceanie Atlantyckim. Posiadam własny jacht typu Orion, na którym przepłynąłem z Warszawy aż do ujścia Wisły, czerpiąc radość z każdej chwili spędzonej na wodzie. Od kilku lat organizuję rejsy turystyczne, branżowe oraz rodzinne, które odbywam na Mazurach, a także w pięknych miejscach takich jak Chorwacja, Grecja czy Tajlandia. Każda podróż to nowe przygody, niezapomniane widoki i wspaniałe spotkania z ludźmi. Serdecznie zapraszam na pokład, aby wspólnie odkrywać uroki żeglarstwa i cieszyć się wolnością, jaką daje życie na wodzie!

Opublikuj komentarz